Galowa premiera sztuki „Ucho Van Gogha” zrealizowanego przez spółkę producencką Żebrowski & Korin ProSkene odbędzie się w warszawskim teatrze Bajka 4 października o godz. 19. 30. Przed premierą rozmawialiśmy z reżyserem i aktorami podczas próby do spektaklu.

„Ucho Van Gogha” Freda Apke, współczesnego niemieckiego autora, to tragikomedia, w której każdy widz znajdzie coś dla siebie. Dotyka ona problemów straconych marzeń i nadziei, akceptacji samego siebie, odnalezienia siebie, w rzeczywistości, która w konfrontacji z marzeniami często nas rozczarowuje. Dwoje nieszczęśliwie zakochanych czterdziestolatków próbuje odnaleźć sens życia, próbować w nim coś zmienić. Ona czuje się odtrącona przez swojego męża, on, niespełniony, choć zdolny muzyk. Oboje pragną namiętności, zrozumienia. Zostają uwikłani, ale bardziej uwikłają się sami w serię tragikomicznych sytuacji, w których czasem błądzą bezradnie, po omacku, a niekiedy brną w nie zaślepieni i zdesperowani jak kamikadze. Do czego są zdolni, jak daleko mogą się posunąć – o tym jest ta historia. Elementem łączącym jest tutaj „Sarabanda” Bacha, utwór, który bohater grany przez Żebrowskiego, wygrywa namiętnie wieczorami na swojej wiolonczeli. To. Sarabanda to taniec dworski, który ze względu na swój erotyczny, jak uważano, charakter był przez wiele lat zakazany w katolickiej Hiszpanii.

- Bohaterów tej sztuki łączy to, że są to ludzie przegrani – mówi Eugeniusz Korin, reżyser –Zatrudniłem do tych ról doświadczonych aktorów, doskonale radzących sobie z rolami charakterystycznymi. A poza tym, są to aktorzy, których sam osobiście lubię. Może nie powinienem tego mówić, ale jest to dla mnie ważne. Tę sztukę wybrałem dlatego, że ja robię przedstawienia, na które sam chciałbym przyjść. A to takie przedstawienia, które dają mi poczucie odmienności tego miejsca, jakim jest teatr, które nie boją się swojej teatralności, mówią o ludziach rzeczy nieoczywiste, zostawiają ślad w sercu i w głowie. Ta sztuka właśnie z tym się dla mnie zgadzała.

- Dla mnie jest to bardzo ciekawa i skomplikowana rola charakterystyczna i komediowa – opowiada Michał Żebrowski, który gra niespełnionego muzyka – bardzo lubię role komediowe, a ponieważ z takimi rolami nie jestem kojarzony, więc robię sobie przyjemność grając je na scenie. Sam spektakl to historia dwojga nienawidzących się sąsiadów i niespełnionej miłości. Pewnej nocy dochodzi między nimi do zaskakujących wydarzeń.

Jolanta Fraszyńska gra czterdziestoletnia kobietę, która czuje się nieszczęśliwa, spalona w swoim życiu.
- Mąż mówi o niej, że jest nierzeczywista. Jest w związku ze swoim mężem / Machalica / od lat kilkudziesięciu, odchowała już swojego syna, teraz hoduje róże. – Opowiada Fraszyńska – Podkochuje się w swoim sąsiedzie /Żebrowski/. Pewnej nocy, w dniu swoich urodzin postanawia mu ofiarować to wyzwanie i siebie. Używa do tego pewnego podstępu, który rodzi się w jej nieprzeciętnej i wybujałej głowie i się dzieje.

Znienawidzonego męża Fraszyńskiej gra Piotr Machalica, który o swoim bohaterze mówi, że to postać tragiczna. To człowiek, który przegrał w zżyciu.
- W dość trudnym momencie swojego życia uświadamia sobie, że cos zawalił, mimo, że pozornie osiągnął w życiu wszystko. Ta sytuacja daje mu też jeszcze jedną świadomość, że bardzo kocha swoją żonę, ze zaniedbał sprawy istotne, a reszta… nie mogę zbyt wiele zdradzić. - Dodaje Piotr Machalica.
Aktorzy i twórcy spektaklu gwarantują rozrywkę na najwyższym poziomie. Informacje o spektaklu na stronie teatru „Bajka” pod adresem: Bajka
fot. Janusz Maciejowski
Brak komentarzy.