Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich umieściło na swojej stronie karygodne i stronnicze Oświadczenie SDP w sprawie relacji medialnych z 11 listopada... Jest to karygodne i niezgodne z etyką zawodową manipulowanie opinią publiczną i dziwi mnie taka postawa instytucji, która powinna być wzorem moralnym, a już na pewno dążyć do porozumienia pomiędzy społeczeństwem a mediami.
Taką postawą może spowodować niewłaściwy dialog pomiędzy mediami a społecznościami uprawiającymi tzw. dziennikarstwo obywatelskie.
Dziennikarze obywatelscy są bardzo ważną grupą informacyjną i opiniotwórczą, nie powinni być narzędziem politycznym służącym do walki z niewygodnymi mediami.
Sądy wydane przez SDP są krzywdzące dla dziennikarzy zawodowych i dyskryminujące.
Po przeczytaniu pisma SDP można odnieść mylne wrażenie, że nie ma w Polsce rzetelnego i wiarygodnego dziennikarza, co tym samym podważa wiarygodność opiniodawców, bo z tej grupy się wywodzą.
SDP w swoim piśmie, bo trudno to nazwać oświadczeniem, uznaje, że cała niemalże grupa zawodowa jest uwikłana politycznie, natomiast media społeczne składają się z ludzi neutralnych, politycznie obojętnych - tak statystyczny czytelnik może to zrozumieć.
To pismo, to próba zdyskredytowania grupy zawodowej, którą statutowo SDP powinno wspierać i dążyć do integracji społecznej, a nie do wykluczenia i konfliktu pomiędzy ludźmi zawodowo zajmującymi się dziennikarstwem a pasjonatami tej trudnej i ważnej dyscypliny społecznej."W relacjach nie uwzględniono ewidentnych błędów służb zabezpieczających ani nie zadawano pytań o możliwość celowego prowokowania i zamieszek. " - Stwierdza to samozwańcza trójosobowa komisja w czasie gdy śledztwa w sprawie wydarzeń z 11 listopada wciąż trwają i potem ta sama "komisja" dodaje, że
1. "Znaczna część mediów marginalnie relacjonowała lub też całkowicie zignorowała skalę patriotycznej manifestacji oraz jej przebieg, budując relacje jedynie wokół starć demonstrantów z policją. Nawet to założenie nie zostało jednak zrealizowane z należytą starannością. Starcia pokazywano i komentowano jednostronnie."
2. "Nie robiono tego także i wtedy, gdy zdjęcia potwierdzające uchybienia organizacyjne i przypadki nasuwające podejrzenia o prowokację były już powszechnie dostępne w internecie. " - Są to przykłady wręcz bezczelnej manipulacji. Nie odpowiadają te zarzuty na podstawowe pytania, które są niemalże biblijnymi w zawodzie dziennikarza - kto, gdzie, kiedy. Natomiast czytelnik ma zrozumieć, że tego "przestępstwa" potępianego przez SDP dopuścili się tylko i wyłącznie dziennikarze zawodowi.
W cytowanych zdaniach nie ma odpowiedzi, kto, jakie media dopuściły się tych zaniedbań, nie ma wyjaśnienia, co oznacza rzeczona "bezstrnność". Co oznacza "znaczna część mediów" w konfrontacji z "Zestawienie jej z relacjami mediów elektronicznych, zarówno komercyjnych, jak i publicznych, nie pozostawia wątpliwości, że miliony widzów otrzymały tego dnia fałszywy obraz wydarzeń."?
To sloganowe i demagogiczne manipulowanie nie powinno się zdarzyć, to niegodne i bardzo brzydkie.
Zarząd SDP w sposób autorytarny pokazuje siebie jako wyrocznię zapominając przy tym, że zadaniem dziennikarza jest przede wszystkim dostarczanie informacji w sposób bezstronny.
Czemu ma służyć ta gierka?
A może SDP kala własne gniazdo, bo już nie panuje nad powszechną polityczną biegunką?
Zgadzam się jednak z ostatnim zdaniem, bo tym oświadczeniem SDP przywołuje zasady, które potępia.
"Uważamy, iż tego typu praktyki, z jakimi mieliśmy do czynienia w ostatnich tygodniach, są głęboko szkodliwe dla dziennikarstwa i całości komunikacji społecznej w naszym kraju, podważają bowiem zaufanie do profesjonalizmu i rzetelności dziennikarzy, wzmacniają negatywne stereotypy i pogłębiają podziały społeczne. "
Tak, oświadczenie SDP, to - moim zdaniem - działanie szkodliwe i godne potępienia.
Szanowny Zarządzie SDP, jestem oburzony i wstyd mi za Was.
Z poważaniem,
Janusz Maciejowski
Brak komentarzy.