MAGAZYN REPORTERSKI | WYDARZENIA | REPORTAŻ | PUBLICYSTYKA | PREZENTACJEStyczeń/luty 2012 nr 1/2(58/59)

Złowieni w sieci

Maciuś ma czternaście lat. Kiedyś był bardzo żywym, lubiącym towarzystwo rówieśników, chłopcem. Od dwóch lat rzadko wychodzi z domu, zamknął się w sobie, ma problemy w szkole. Cztery lata temu dostał na urodziny swój pierwszy komputer. Od czasu, kiedy po raz pierwszy zalogował się w sieci internetowej, został w nią dosłownie złowiony.           



Maciek jest chory na zespół uzależnienia od internetu i czeka go bardzo długa terapia psychologiczna. Rodzice Maćka nie zdawali sobie sprawy z tego, że ich synek z dnia na dzień pogrąża się w uzależnieniu. Pozwalali mu każdą wolną chwilę spędzać przy komputerze i bardzo cieszyli się, gdy ich synek opowiadał im o swoich internetowych sukcesach. A to wygrana główna nagroda za największą ilość zdobytych punktów w sieciowej grze, a to poznani nowi znajomi z całego świata na portalach społecznościowych, to znowu awans z użytkownika na moderatora forum towarzyskiego...
- Cieszyło nas to, bo syn był szczęśliwy – mówi Tomasz, ojciec Maćka – Nawet nie zauważaliśmy, że do Maćka przestali przychodzić koledzy. Nie zdziwiło nas, że nie chce wyjść pograć w piłkę lub pojeździć na rowerze, bo byliśmy zadowoleni, że nic mu nie grozi w domu, mamy go przecież cały czas pod kontrolą. 
Okazało się, że było to tylko pozorne bezpieczeństwo, bo młody człowiek coraz bardziej tracił kontrolę z rzeczywistością uciekając do wirtualnego, zafałszowanego świata.
- Jak z jakiego powodu serwer nie działał, czy jak raz nie było prądu, to mnie bolał brzuch i nie wiem, dlaczego – opowiada Maciek – nie chciało mi się jeść ani nic. No nie wiedziałem, co mam ze sobą zrobić. Mama, to mi wtedy dawała ziółka, ale nie pomagały. 
To już był sygnał, że syn Tomasza i Elizy jest uzależniony od komputera.

Państwo Dorowieccy (nazwiska i imiona zostały zmienione) pracują w Warszawie, w domu Maćkiem opiekowała się babcia. Czasami nawet w weekendy nie mieli czasu dla syna, bo przygotowywali się do pracy lub byli w delegacjach. Babcia cieszyła się, że wnuczek jest taki grzeczny i spokojny, nie miała z nim problemów, bo nie wychodził z domu.

Nikt z jego rodziny nie zdawał sobie sprawy, że w pokoju, przed komputerem znajduje się tylko ciało ich dziecka, umysł jest zalogowany w Matrixie i wchłonięty przez tę wirtualną ułudę całkowicie. Maciek zaczął żyć i mieszkać w cyfrowych państwach i miastach, stawał się, także nie zdając sobie z tego sprawy, ich niewolnikiem, gotowym poświęcić się dla nich bez reszty.  Pierwsze sygnały, że coś z dzieckiem dzieje się niedobrego, dotarły do Tomasza i Elizy, gdy dowiedzieli się o jego nieusprawiedliwionych nieobecnościach w szkole. Maciek uciekał z lekcji, a babci tłumaczył, że albo nie było zajęć, albo poczuł się źle i pani go zwolniła. Pokornie i ochoczo przełykał ziółka przygotowane przez niczego nieświadomą opiekunkę i biegł czym prędzej do swojego pokoju, gdzie czekał na niego „idealny” świat. 
Rodzice zgłosili się do szkoły, gdzie zostali skarceni, że mało czasu poświęcają synowi i przyjęli tę winę na siebie. Bo byli winni. Nic jednak nie zmienili ani w swoim dotychczasowym życiu, ani w codziennych zajęciach ich dziecka. Obiecali sobie, co prawda, że postarają się przynajmniej weekendy spędzać częściej razem i rodzinnie, ale polegało to na tym, że Tomek dawał namówić się Maćkowi na wspólne granie na komputerze. Okazało się, że było to jak leczenie alkoholika wódką. Gdy ojciec wygrywał, to Maciek krzyczał na niego, trzaskał drzwiami, a Eliza tylko prosiła męża:
- Tomku, nie rób mu tak, przecież ty jesteś dorosły, daj mu wygrywać, przecież wiesz, że to dziecko, jak możesz! – prosiła męża, w nim widząc źródło konfliktu z synem.
– Tak mówiłam, potem zauważyłam, że my także zaczęliśmy się kłócić ze sobą, a wcześniej takich sytuacji nie było.  Maciuś zgrabnie nimi manipulował, by zapewnić sobie komfort bezpiecznego dostępu do sieci – podobnie działa alkoholik, gdy czuje się zagrożony, że ktoś mu może odebrać wódkę. Za swoje niepowodzenia Maciek obwiniał wszystkich, całe swoje otoczenie, szkołę, bo jego życie toczyło się, jak każdego uzależnionego, wokół źródła nałogu. Sam też w to wierzył, bo działał najgroźniejszy z mechanizmów choroby – system iluzji i zaprzeczeń, który powoduje, że chory nie potrafi realnie ocenić rzeczywistości, uznając ją za przeszkodę do osiągnięcia swoich celów. 

- Byliśmy na przyjęciu u znajomych, do których kiedyś chodziliśmy regularnie, a Maciuś razem z nami – opowiada Eliza – Oni mają córkę w wieku naszego syna i Maciek lubił się z nią bawić. Ci znajomi często pytali nas, dlaczego już bez Maćka chodzimy do nich i właśnie na tej imprezie, gdy zaczęli nam opowiadać, że Gosi musieli ograniczyć dostęp do komputera, bo za długo przy nim przebywała i zaniedbywała inne obowiązki, coś nagle nam zaświtało. 
Postanowili wtedy porozmawiać z synem. Gdy tylko zaczęli mówić o długim siedzeniu przy komputerze, Maciek stawał się coraz bardziej nerwowy, a potem zaczął na nich krzyczeć, że są głupimi i złymi rodzicami. Nigdy wcześniej tak się nie zachowywał. Koszmar zaczął się, gdy odłączyli mu internet.
- Chciał nawet pobić ojca, wpadł dosłownie w szał – mówi Eliza – potem się uspokoił, gdy z powrotem włączyliśmy internet, ale zaczął nam grozić.
- Mówił, że wyskoczy z balkonu, jak jeszcze raz tak zrobimy – dopowiada Tomek – zacząłem się bać. Po raz pierwszy w życiu ja czułem się tak bardzo bezsilny, nie wiedziałem, co zrobić.
Trzymał nas dosłownie w szachu, a teraz już wiem, że razem z żoną staliśmy się współuzależnieni i nasze postawy wobec choroby syna nie były dobre. Graliśmy dokładnie tak, jak chciał on, w właściwie to już nie on, a jego nałóg. 
Udali się do psychologa i zaczęli szukać rozwiązania problemu. Bali się jednak, że nie uda im się zawrócić syna do rzeczywistego świata, że stracili go już. Mieli jednak wiele szczęścia, bo któregoś dnia Maćkowi zepsuł się komputer, a ponieważ nie było ich w domu, nie mógł zrzucić za to winy na nich. Tomek, za namową psychologa zaczął działać zdecydowanie. Powiedział, że komputer da do naprawy, ale w zamian za to pójdą do lekarza.
- Maciek zaczął się wtedy śmiać i wyzywać mnie, że to ja jestem głupi, ale perspektywa naprawy komputera zwyciężyła – mówi Tomasz – Syn od psychologa wyszedł z płaczem. Nie chciał ze mną rozmawiać, ale na szczęście nie usłyszałem, że już więcej tam nie pójdzie.
Po dwóch dniach Maciek zapytał jednak, kiedy tato naprawi mu komputer. Eliza przyszła z pomocą i powiedziała, że mają problemy z tym kredytem na samochód, więc będzie musiał jeszcze tydzień poczekać. Tomasz wziął urlop z pracy, by być przy dziecku. Rozmowy o wspólnym spacerze na początku były bardzo trudne, ale w końcu poszli razem na Torfy. Powoli Maciek zaczął oswajać się rzeczywistością, ale któregoś dnia, gdy wyszedł pograć w piłkę i długo nie wracał, okazało się, że był u kolegi i razem grali na komputerze. Maciek chodzi nadal do specjalisty. Takich wizyt czeka go jeszcze bardzo wiele. Jego rodzice wierzą, że ich dziecku uda się wyzdrowieć.

Są świadomi, że mogło dojść do tragedii, bo kto wie, co by się stało, gdyby nie podziałało nagłe zrządzenie losu, które zaprowadziło ich do poradni. A gdyby Maciek uznał, że zepsucie komputera, to wina rodziców i targnąłby się na swoje życie?









artykuł ukazał się także w "Linii Otwockiej"

KOMENTARZ PSYCHOLOGÓW

Aby dziecko nie wpadło w sieć       Badania pokazują, że uzależnionych od Internetu jest od kilku do kilkunastu procent użytkowników, zaś zagrożona uzależnieniem jest jedna trzecia osób korzystających z Internetu. Grupą najbardziej podatną na uzależnienie są młodzi użytkownicy, dla których korzystanie z sieci jest bardzo atrakcyjne, pochłania często wiele godzin dziennie. Tymczasem niedojrzałe emocjonalnie dziecko niepostrzeżenie uzależnia się od przyjemnych stanów emocjonalnych, które sobie zapewnia dzięki własnej działalności internetowej. Dla jednego dziecka szybko bardzo ważne stają się emocje przeżywane przy grach (stan pobudzenia, poczucie satysfakcji z wygranej z innymi graczami), dla innego zaś poczucie atrakcyjności społecznej zdobywane dzięki portalom społecznościowym. O występowaniu problemu możemy mówić, gdy obserwuje się, że dziecko spędza coraz więcej czasu przy komputerze i jest on używany w celu osiągnięcia satysfakcji, odreagowania, czy ucieczki od codzienności, a jednocześnie zauważalne jest zaniedbywanie relacji społecznych, samoistne ograniczanie kontaktów rówieśniczych wcześniej istotnych dla dziecka. Typowe jest także pojawienie się tolerancji uzależnieniowej- rosnąca potrzeba wydłużania czasu spędzanego w Internecie i zespół abstynencyjny - dziecko jest przygnębione, niespokojne lub rozdrażnione i agresywne, gdy zostanie pozbawione dostępu do komputera. Młodzież zaprzecza, że dany problem istnieje, np. opowiada, że koledzy z klasy dużo więcej korzystają z Internetu. Stopniowo obserwuje się zwiększające się zaniedbywanie ważnych spraw (nauka, obowiązki, hobby), nasilanie konfliktów rodzinnych, bo gdy Internet jest używany do działalności, której rodzina nie popiera, dziecko przedstawia liczne kłamstwa związane z używaniem komputera, przejawia brak troski o zdrowie- zaniedbywanie posiłków, używa komputera w godzinach nocnych. Pojawiają się też problemy finansowe, bo młodzież jest zaabsorbowana kupowaniem nowych akcesoriów, programów, a na to trzeba pieniędzy. Uzależnienie oddziałuje także na sferę emocjonalną - niepokój, trudności z koncentracją uwagi, duża zmienność nastroju i używanie Internetu, aby uciec od emocji, z którymi sobie młoda osoba nie radzi. Co rodzic może zrobić? Najważniejszą zasadą jest określenie ilości czasu, jaki dziecko może przeznaczyć na korzystanie z Internetu - pół godziny, godzinna dziennie. Konieczne jest tu uwzględnienie potrzeb innych domowników - tak, aby każdy miał możliwość skorzystania z sieci w zależności od potrzeb. Wobec małych dzieci potrzebna jest pełna kontrola rodziców, aby mieć wiedzę na temat tego, co dziecko robi w sieci, jakich informacji udziela. Ze starszymi należy ustalić zasady dotyczące czasu i sposobu używania Internetu i konsekwentnie ich przestrzegać. Dzieci nie powinny używać Internetu w czasie przeznaczonym na inne zajęcia, np. naukę, zabawę, posiłki, sen. Gdy rodzic nabierze poczucia, że jego dziecko jest uzależnione do Internetu, powinien podjąć z dzieckiem rozmowę na ten temat, a następnie wyłączyć lub zawiesić usługę. Warto obserwować emocje i reakcje dziecka po zablokowaniu dostępu do sieci. Warto też, w celu postawienia diagnozy i rozpoczęcia ewentualnej terapii, skontaktować się z Młodzieżową Poradnią Psychoprofilaktyki i Terapii lub terapeutą uzależnień. 

Wypowiedź psychologów PCPR w Otwocku, Sylwii Kaczan i Anny Sikorskiej.


fot. Janusz Maciejowski

Komentarze

Komentarz 16/08/2011 o godz. 12:24, Halina pisze:
pisałam powyżej o chłopcu, który chciał zabić babcię. Otóż przypomniałam sobie szczegóły tej historii i nie chcę , żeby rodziła mylne komentarze. Rzeczywiście była to opowieść mojej koleżanki, ale dotyczyła oglądanego przez nią polskiego serialu tv (nie wiem - jakiego). Treść przeze mnie przytoczona - była właśnie taka, jak opowiedziałam powyżej. Koleżanka dzwoniła do mnie - przerażona faktem, do ilu dzieci dotarł ten tekst, bynajmniej w tym serialu nie skomentowany !!!
Komentarz 13/08/2011 o godz. 11:48, halina pisze:
Usłyszałam opowieść, że młody człowiek postanowił zabić babcię (widocznie na coś mu nie pozwalającą). Na pytanie, dlaczego - dał odpowiedź - "no przecież babcia ma (wg jakiegoś programu komputerowego, podanego z nazwy !) 7 żyć , no to co takiego,że on ja jednego pozbawi !!!
Komentarz 04/12/2010 o godz. 22:41, joanna pisze:
smilepowazna choroba naszej generacji ...:);P
Komentarz 12/10/2010 o godz. 18:03, mat pisze:
Mój kuzyn niestety nie wyszedł z wirtualnego świata i targnął się na swoje życie to stronka o nim http://www.killahra.de/ sad
Komentarz 12/09/2010 o godz. 02:27, asia pisze:
z tym trzeba uwazac ... powazna sprawa:);P
Komentarz 11/08/2010 o godz. 09:44, Marianna T. pisze:
Moj synek kiedys krzyczal jak kazalam mu sie uczyc i nie chcial odejsc od komputera, ale maz zrobil teraz tak, ze mamy jeden komputer w domu i Grzesiu wie, ze tylko w weekendy moze troche pograc.
Napisz komentarz

Imię/pseudonim:


Treść komentarza:
cry tongue sad sleepy mad biggrin confused cool smile happy suprised drool


Kod z obrazka:
Przepisz dwa słowa z obrazka w pole pod nim (bez spacji między wyrazami).

Zapowiedzi










katalog stron Statystyki, katalog stron www, dobre strony internetowe Bookmark and Share dodajdo.com dodajdo.com
więcej »  Komentarzy: 0

Reklama















Odwiedź Nasz Profil na PlanujemyWesele.pl

Photopixo - Świat FotoVideo Szybciej i Wygodniej

więcej »  Komentarzy: 0

REDAKCJA

Redaktor Naczelny:
Janusz Maciejowski
tel. 0-
503670896
e-mail: j.maciejowski@nlt.media.pl

Redaktor Techniczny:
Andrzej Juliusz Gąsowski
e-mail: andgasow@o2.pl


Współpraca:
Krystyn Fok
Andrzej Kamiński
Konrad Koczywąs



Wydawca:
MidMedia
ul. Konopnickiej 8/5
05-400 Otwock


ISSN: 1899-5512
Rejestr dzienników i czasopism nr: III Ns rej. Pr 695/08 (Sąd Okręgowy Warszawa Praga)



Copyright © 2009 New Light Times
designed by Michał Browarski