
Czym jest iluzja, co sprawia, że pasjonuje nas ten czarodziejski świat.
Z
Pawłem Szreterem, iluzjonistą, rozmawia Konrad Koczywąs.
KK: Jak to się zaczęło?
P.Sz.: Zaczęło się wszystko bardzo dziwnie... Mając 10 łat leżałem w łóżku z wysoką temperaturą oglądając sobie jakiś francuski program rozrywkowy. Nagłe zobaczyłem jak iluzjonista spala banknot i po chwili z popiołów w jego rękach ukazuje się nowy.
To było tak niesamowite, że wyskoczyłem z łóżka i o dziwo wyzdrowiałem.
Wstąpiła we mnie ogromna energia i chęć bycia czarodziejem.
Chciałem stanąć na scenie i zadziwiać ludzi tak jak ten pan z programu.
Po kilku miesiącach rodzice wysłali mnie na kolonię nad morze i tam, zamiast bawić się z rownieśnikami na plaży, znalazłem w sklepie z zabawkami zestaw dla adeptów czarnej magii.
W środku można było znaleźć jakieś kółka, sznurki i magiczna pałeczkę. Pochłonęło mnie to bez reszty. Co się później okazało, były to bardzo trudne i skomplikowane numery, które ćwiczyłem jeszcze przez kilka łat.
K.K: Czym jest dla Ciebie magia?
P.Sz.: Do dnia dzisiejszego, czyli już 21 lat, magia cały czas towarzyszy mojemu życiu.
Przeplata się z codziennymi prostymi sprawami, czasami żartuję, podając w sklepie sprzedawczyni palące się pieniądze, które oczywiście gasną po chwili.
Magia dodaje mi energii do życia i wciąż nowe i ciekawe pomysły.
K.K: Zdarzały się wpadki w czasie występu? Królik nie chciał wyjść z kapelusza?
P.Sz.: Zdarzają się rożne nieprzewidziane sytuacje, ale najczęściej publiczność o tym nie wie, bo nie zna całości przedstawienia. Królik w moim magicznym świecie nie występuje. Nie chcę go męczyć.
K.K: Wzorujesz się na kimś czy sam tworzysz całe przedstawienie?
P.Sz.: Moim mistrzem jest zdecydowanie David Copperfiełd. To mistrz wszechczasów. Jego styl na scenie, jest na luzie, a zarazem jest bardzo magiczny. Każdy iluzjonista dopasowuje magiczne numery do swojego stylu. Nie da się wzorować na kimś.
To kwestia charakteru, jaki ma każdy z nas. Jestem spontaniczny, uśmiechnięty i zawsze czarodziejski.
K.K: Może zaradzisz jakaś prosta sztuczkę, by każdy z nas potrafił ją zrobić?
P.Sz.: Każda nawet drobna sztuka, która mogę tutaj wytłumaczyć potrzebuje czasu do perfekcyjnego jej wykonania, więc myślę, że nie jest to dobry pomysł tutaj.
Zapraszam na moja stronę
www.pawelszreter.com, to może tam znajdziecie coś ciekawego.
K.K: Mam życzyć ci seksownej asystentki ?
P.Sz.: Nie, bo już mam. Zdecydowanie życz mi, bym poczuł prawdziwą magię, którą czerpię tylko od publiczności.
fot. arch. P. Szretera