
Informacja o tragedii dotarła do mnie, gdy wraz z otwockimi motocyklistami dojechaliśmy do sponsorów akcji "Motoserce".
Nie wierzyłem.
Nie tak, nie w ten sposób, to nie może być prawdą.
Niestety...
Od długiego czasu przygotowywałem się i cieszyłem na dzień, kiedy wreszcie będę mógł przeprowadzić wywiad z panią Marią Kaczyńską.
Rozmawiałem z Nią kilkakrotnie podczas uroczystości państwowych.
Pamiętam dzień, kiedy "uciekła" od innych fotoreporterów i znalazła "schronienie" obok mnie. To było przeżycie. Ciepła, dystyngowana, ale nie wyniosła kobieta, pełna radości i pogody ducha.
Rozmawialiśmy wtedy o zwykłych rzeczach. Wspomniałem o mojej chęci rozmowy z Nią, ale takiej trochę innej - zaproponowałem spacer przed Pałacem Prezydenckim, zdjęcia i rozmowę. Zgodziła się, choć nie udało nam się ustalić terminu.

Potem zrobiła sobie ze mną wspólne zdjęcie.
Minął czas i spotkalismy się znowu podczas innych obchodów.
W kościele, w jednej z naw bocznych stało dwóch Jej ochroniarzy. Gdy mnie zobaczyła, zdziwiłem się, że poznała, uśmiechnęła się i jednocześnie powiedzieliśmy sobie dzień dobry. Ochroniarze automatycznie usunęli się wpuszczając mnie bliżej Niej...
Pozostanie we mnie jeszcze ten obraz wyobrażenia reportażu, którego nigdy nie napiszę, ale jest on we mnie, tam żyje i takim pozostanie.
fot. Janusz Maciejowski

23/04/2010 o godz. 15:31, ojoj pisze:
Moja dusza jest obudzona,nie potrzebuję życzenia mi by się obudziła."Pan Naczelny Redaktor" tylko czyha na sensację i tylko to opisuje...każdy ma prawo do wypowiedzi,i ja się wypowiedziałem/łam....dodać zdjęcie z Kaczyńską wow super,ale pamiątka,ale do tego jaka sensacja,"ja mam z nią zdjęcie".Porażka i żal.

19/04/2010 o godz. 09:22, Beata pisze:
Prezydent nie był moją ulubioną postacią ze sceny politycznej.I jak niektórzy moi Rodacy-niejednokrotnie w luźnych dysputach-dawałam wyraz swojej niechęci.Hipokryzją byłoby twierdzić,że w tej chwili zmienił się mój sposób postrzegania Lecha Kaczyńskiego-Prezydenta.Nie.Ale teraz zobaczyłam Lecha Kaczyńskiego-zwykłego zjadacza chleba naszego powszedniego.Te wszystkie prywatne odsłony-sprawiły,że nagle wyłonił się z nich skromny człowiek.Sympatyczny,rodzinny.Ciepły.I tak jak w normalnym życiu-nie zawsze zgadzamy się z naszymi znajomymi,czasem się kłócimy,czasem obrażamy,czasem na kilka lat tracimy ze sobą kontakt(!),ale gdzieś w głębi duszy-ciągle ciepło o nich myślimy...Maria Kaczyńska-zawsze jawiła mi się jako dobra,mądra i jakaś taka (przepraszam za górnolotność)świetlista... Nie zwykłam wypisywać elaboratów w momentach,gdy powinna zapaść wszechogarniająca cisza-ale czytając komentarz kogoś,kto podpisał się "ojoj"-nie mogłam się powstrzymać.Kto dał Ci prawo do oceny rozmiarów tragedii?Kto dał Ci prawo do odmierzania ilości łez które płyną?Dlaczego wchodzisz w brudnych butach w moją i innych intymność?Zginęli LUDZIE.Większość z Nich prawie codziennie gościła w naszych domach.A nawet,gdyby to były bezimienne twarze(tak jak w przypadku wywołanych przez Ciebie tragedii WTC,czy trzęsienia ziemi,czy wypadków drogowych)-śmierć jest tym momentem,kiedy żywi zamierają...Jest takie powiedzenie:"człowieka można poznać po jego stosunku do zwierząt,ludzi starych i zmarłych". Życzę Ci "Ojoj"'żebyś obudził to,co gdzieś tam w kąciku Twojej duszy sobie drzemie. I jeszcze uprzedzając Twoje ewentualne pytanie:uważam,że Para Prezydencka powinna spocząć w Warszawskiej Katedrze.Ale skoro zapadła inna decyzja-jestem zdania,że należy ją uszanować.Janusz-piękne zdjęcia..I bardzo ciepłe wspomnienie...

13/04/2010 o godz. 10:34, asia pisze:
szkoda ze tak sie stalo ...ale czasami takie chwile sa wiecej warte nisz sam wywiad , ta bliskosc , naturalnosc , zyczliwosc , usmiech , zrozumienie ...Maria Kaczynska -Skromna a Wielka , takie sa tez tulipany jej imieniem nazwane przez holendrow ...kruche a wytrwale ... pozdrawiam Janusz ...