MAGAZYN REPORTERSKI | WYDARZENIA | REPORTAŻ | PUBLICYSTYKA | PREZENTACJEMaj/Czerwiec 2012 nr 5/6 (62/63)

Samorządy najmniejszych

Wśród otwockich sosen żyją społeczności, które radzą sobie bez ustaw i polityki. Są o wiele lepiej zorganizowane i – choć nie rządzą nimi prezydenci, burmistrzowie i radni – możemy uczyć się od nich samorządności, pokory i wolności.

Czytając wiersze Andrzeja Bursy zastanawiałem się jak napisać krótki reportaż o rozwoju małych miasteczek, a nie pisać gdzie mam małe miasteczka. Zrobiłem sobie małą ekspedycję, prawie naukową z aparatem fotograficznym do otwockiego mikroświata. Zacząłem budować myśl przewodnią, co i jak, i z której strony. Jak połączyć opowieść o seksie, makro i małych miasteczkach. Pomyślicie pewnie, ze skoro sezon ogórkowy to i dziennikarze na siłę produkują tematy, bo nic się nie dzieje? Otóż się dzieje, polityka we wszystkich sferach rośnie w siłę, na otwockich i okolicznych ulicach ludzie rozprawiają o aferach i o tym, gdzie jest źle, a gdzie będzie gorzej. Tematów pełno i nic tylko do znudzenia można o tym samym pisać, ze ten radny niedobry, a tamten nie złożył oświadczenia. A innemu to kochanka nie dala dojść do słowa… Można w nieskończoność. Tylko po co? Bo lud chce chleba i igrzysk? No, pewnie tak.
Dość jednak przydługich wstępów. Ja chcę otworzyć ludziom oczy. Porozmawiajmy o seksie, o efekcie cieplarnianym i o motylkach oraz o innych stworzeniach, które samorządowo żyją blisko nas, a ich natura często bliższa ludzkiej niż nam się to wydaje.


W samorządzie leśno – łąkowym, wśród drzew liściastych i iglastych można spotkać kilkanaście gatunków pasikoników. Na ogół znamy je z tego, że gdy mamy otwarte okna, to cykają niemiłosiernie akurat wtedy, gdy oglądamy ulubiony serial. A zastanawialiście się, dlaczego tak sobie cykają? Jeśli nie wiadomo o co chodzi, to pewnie chodzi o seks albo o pieniądze. W ich przypadku pieniądze odkładamy na bok. Tutaj radzą sobie zdecydowanie lepiej niż my. W seksie też radzą sobie nieźle, bo niektóre pasikoniki, w okresie godowym potrafią kopulować co 18 sekund. A przy tym są muzycznie uzdolnione, a samice mają genialny słuch. Pieśni, które ich adoratorzy wygrywają na swoich skrzypeczkach są bowiem różne. Mają nie tylko zwabić samicę, zachęcić ja do wspólnego spędzenia czasu intymnie, ale różnorodność tych pieśni ma zapobiec krzyżowaniu się gatunków. W Otwocku żyją akurat cywilizowane gatunki pasikoników, bo i gród nasz jest europejski i cywilizowany. Dlatego nie mamy problemów w mikrokosmosie naszych zieleńców takich jakie bywają u gatunku Anonconotus alpinus. Samce tych pasikoników są bardzo agresywne wobec samic, często je ranią podczas aktu płciowego i nie przejmują się tym jaką muzykę ich wybranka preferuje. Tam dochodzi do mezaliansów. Dla ciekawostki, w Otwocku, większość pasikoników, po igraszkach miłosnych potrzebuje nawet kilku dni regeneracji. Czyli standard.

Otwock, europejski i cywilizowany, ale też i egzotyka w nim gości. Takimi przybyszami zza oceanu jest grupka pewnych pluskwiaków o nazwie Nezara Viridula. Na co dzień zamieszkiwały ciepłe obszary Afryki i obu Ameryk. Najpierw przywędrowały do Anglii, a obecnie mieszkają także w Otwocku. Naukowcy zgodni są, ze to efekt globalnego ocieplenia klimatu. Tak więc oprócz niektórych radnych i one są szkodnikami roślin, które pojawiły się nagle i trudno jest ich się pozbyć. W niektórych krajach Afryki są uznanym przysmakiem tamtejszej ludności. Dla porównania dodam, ze bywały tamże plemiona, które w sposób kulinarny pozbywały się także ludzkich szkodników. Samorządy wymyśliły jednak inne, bardziej praktyczne sposoby pozbywania się niewygodnych radnych czy innych szkodników. Nazywamy je aferami. W świecie owadów te metody nie sa naturalne i raczej nie występują.

Bliższe ludzkim zachowaniom są licznie występujące drapieżne muchówki nazywane łowikami czarniawymi (Machimus atricapillus), które, podobnie jak większość polityków, wysysają po upolowaniu swoje owady za pomocą silnego ryjka. Łowiki polują same na siebie, ale także na przedstawicieli innych gatunków. Agresywnym zachowaniem bardzo przypominają walki samorządowe podczas kampanii wyborczych.

Wróćmy jednak do rozmów o seksie. Takimi tytanami romantyzmu są motyle, których też sporo gatunków spotykamy przechadzając się tu i tam wśród otwockich sosen. Dostojka malinowiec ( Argynnis paphia ) w „Tańcu z gwiazdami” byłby niepokonanym. Samiec wykonuje skomplikowany taniec godowy, w którym samica dotyka czułkami łusek zapachowych na jego skrzydłach. Ten zapach doprowadza ja do ekstatycznego szału i tak rodzi się miłość. Na szczególną uwagę zasługuje fakt, ze to motyl bardzo prootwocki, albowiem, po całym tym skomplikowanym procesie twórczym, samica składa jaj m. in. Na pniach sosen. I tak, w otoczeniu świdermajerów rodzą się później malutkie, puszyste motylki, których powołaniem jest muzyka i taniec. Imprezy taneczne tych motylków są bezpłatne jak letnie koncerty w otwockim parku.

W każdym samorządzie musi tez znaleźć się osobnik, który błyszczy w stadzie. Ten nie musi niczego specjalnego robić, wystarczy, żeby był reprezentatywny, piękny i dumny. Mówię o nim na zakończone tej opowieści nie bez kozery. Chcę zakończyć pompatycznie, ale też nakłonić otwockich spacerowiczów do przyglądania się tym najmniejszym, bo dzięki nim można się czasem nauczyć wielkich rzeczy. Rusałka pawik ( Inachis io ) żyje stadnie, jest więc prosamorządowy. Jest jednym z największych spotykanych u nas motyli, pełno go w całej Polsce jak gwiazd w showbussinesie . Charakterystyczna cechą, niespotykana wśród większości motyli jest ludzka umiejętność zwana zimowaniem. Przeczekują w ten sposób chłody, aby wylecieć przebudzone w świetle chwały na wiosenne wybory. Nie sposób ich nie zauważyć, a przez to podziwiać. Od ludzkich pawików i rusałek różnią się tym, ze pod otoczką piękna i wielkości nie kryją się żadne negatywne cechy.

Ta nasza krótka podróż po wybranych gatunkach najmniejszych społeczności to zachęta do poznania otwockich zielonych terenów z nastawieniem pozakonsumpcyjnym i pozapolitycznym. To także zachęta do rozmów w superhipermarketach, gdy braknie tematów do plotek. Bo czyż nie pięknie będzie usłyszeć: „Wiesz, moja droga, że taki z tego pasikonika konik, ze on co 18 sekund może?”

Tekst i foto Janusz Maciejowski

artykuł ukazał się także: “Linia Otwocka”


Komentarze

Brak komentarzy.
Napisz komentarz

Imię/pseudonim:


Treść komentarza:
cry tongue sad sleepy mad biggrin confused cool smile happy suprised drool


Kod z obrazka:
Przepisz dwa słowa z obrazka w pole pod nim (bez spacji między wyrazami).

Zapowiedzi

katalog stron Statystyki, katalog stron www, dobre strony internetowe Bookmark and Share dodajdo.com dodajdo.com
więcej »  Komentarzy: 0

Reklama

















Odwiedź Nasz Profil na PlanujemyWesele.pl

więcej »  Komentarzy: 0

REDAKCJA

Redaktor Naczelny:
Janusz Maciejowski
tel. 0-
503670896
e-mail: j.maciejowski@nlt.media.pl

Redaktor Techniczny:
Andrzej Juliusz Gąsowski
e-mail: andgasow@o2.pl


Współpraca:
Krystyn Fok
Andrzej Kamiński
Konrad Koczywąs



Wydawca:
MidMedia
ul. Konopnickiej 8/5
05-400 Otwock


ISSN: 1899-5512
Rejestr dzienników i czasopism nr: III Ns rej. Pr 695/08 (Sąd Okręgowy Warszawa Praga)



Copyright © 2009 New Light Times
designed by Michał Browarski