Tej nocy było głośno, ktoś krzyczał, coś stuknęło. Obudziłem się i przeciągnąłem. Przy okazji nastroszyłem futerko, żeby wiedzieli, że nie jestem zadowolony, gdy mnie budzą. Widziałem jakiegoś innego człowieka, który tego mojego jakby głaskał, ale tak inaczej. Tylko, że on krzyczał, bo nie jest kotem, to pewnie głaskania nie lubi. Potem przestał krzyczeć, bo chyba usnął. Tamten jeszcze patrzył na niego, czy już na pewno śpi.
Koniec pory deszczowej w Serengeti to początek wielkiego triumfu śmierci. Powoli opada szara zasłona wody, a przez jaśniejące niebo przebijają zabójcze promienie afrykańskiego słońca. Rzeki zamieniają się w małe bajora, wokół których kotłuje się wojna o zwierzęce prawa do wody, jedzenia i terytorium. Antylopy zwołują się w dwumilionowe stado i wędrują za deszczem.
Umownie przyjęto, iż pierwszym zdjęciem na świecie było wykonane przez Josepha Nicéphore Niépce'a w 1826 roku. Był to widok z okna na spadziste dachy – aż prosiło by się o sierściuszka w „naturalnym”, miejskim otoczeniu. Niestety – kota tam nie było...
Pamiętam wielką oślepiającą światłość, uczucie bezgranicznego szczęścia i przepełnienia wszechogarniającą miłością. Zostałem wyrwany z tego stanu. Wessany do ciemnego tunelu. Pochwyciły mnie dwie świetliste istoty. Cudowne światło coraz bardziej się oddalało, aż znikło zupełnie…raj utracony. Nie czułem żadnego lęku, wszystko było rozkosznie obojętne.
Maciuś ma czternaście lat. Kiedyś był bardzo żywym, lubiącym towarzystwo rówieśników, chłopcem. Od dwóch lat rzadko wychodzi z domu, zamknął się w sobie, ma problemy w szkole. Cztery lata temu dostał na urodziny swój pierwszy komputer...
Napisała do nas użytkowniczka jednego z większych portali randkowych: „Przesyłam faceta dane z portalu... On po zaliczeniu kobiety znika z jej domu, nie odbiera telefonów.
Pozdrawiam, proszę o artykuł, jakie są skutki przespania się z nieznajomym.”
- To prosta operacja, właściwie, to w takich chwilach muszę wyłączyć uczucia, zająć się pracą – opowiada pielęgniarka Anna – uczucia są potem, gdy wracam do domu. Czasami są takie chwile, że nie mogę myśleć o domu, rodzinie, do myśli wraca praca, mam ją przed oczami. Zawsze istnieje niebezpieczeństwo, że coś się nie uda, a przecież ludzie w takiej chwili powierzają nam swoje życie.
Zaparzył herbatę. Zwykły, zleceniowy robotnik, po robocie. Gdzieś około pólnocy i chyba był to czwartek. Później napił się piwa i zasnął. Herbata wystygła.